niedziela, 21 lipca 2013

R.6-"kłótnia i wyznanie"

Rano obudziły mnie czyjeś krzyki... Zeszłam ledwo się trzymając na nogach na dół.
-Co wy tak wrzeszczycie? - zapytałam cicho przez półprzymknięte jeszcze oczy.
-Przepraszamy cię, że wczoraj cię nieupilnowaliśmy...- powiedział pokornie Harry.
-Przecież to moja wina... z resztą uratowaliście mnie - uśmiechnęłam się. Za mną ktoś jest... odróciłam się, ale było już za późno, bo ktoś mnie z całej siły popchnął tak, że poleciałam na twardą podłogę. Wrzasnęłam z bólu. Złamałam nadgarstek.... napewno! Już pare razy miałam złamanie kości i to ten sam ból. Zobaczyłam uśmiechniętego Niall i zszokowanego Harryego.
-Pojebało cię?!??- wydarłam się. Na dół zbiegli Louis i Liam.
-Coś ty zrobił Horan ?!? - wrzasnął Liam... To chyba nazwisko Nialla... ona ma złamaną rękę. Oszacował Lou.
-
-No daj spokój toż się nic takiego nie stało ! To jej wina !- Niall dość zdenerwowany tą sytuacją. Dalszej części postanowiłam nie słuchać. Podniosłam się z zimnej posadzki, kurde... To naprawdę boli... .
-A co ja ci niby takiego zrobiłam ?!- zapytałam zdenerwowana.
-Mieszkasz tu - warknął. Zabolało... Nienawidzę go. Złamał mi rękę, prawie utopił ... następne będzie morderstwo mam dosyć !
-Nie mam zamiaru mieszkać z tym człowiekiem w jednym domu ! Wyprowadzam się ! - wrzasnęłam.- Nienawidzę go ! niech sobie mieszka i łamie rękę tej jego brunetce ze zdjęcia, a nie mi ! ja mam jeszcze reszki godności - Wskazałam palcem na roześmianego Nialla.O kurde... chyba powiedziałam nieco za dużo... i to teraz wygląda na to, że ja jestem zazdrosna !
-Myślisz,że ja chcę z tobą mieszkać?! Wariatka jakaś zasrana fanka One direction wpierdoliła nam się do domu i myślisz, że ja się cieszę z tego powodu !?!? - wydarł się dość głośno. Zrobiło mi się tak jakoś... przykro ?Ja też zbyt miła nie byłam, ale on to już przesadził...
-odezwał się pff... piosenkarz za dychę !!- nie będzie mi tu jełop wyjeżdżał z jakimiś dennymi odzywkami. Wymachiwałam rękami na prawo i lewo. Pozostali przyglądali się tej scence z otworzonymi ze zdziwienia buziami. Blondyn zrobił groźną minę. Nienawidzę go !
-Jak śmiesz tak się do mnie odzywać ?! Ty ... dziwko !- na to słowo już całkiem zaniemówiłam. Zająkałam się parę razy po czym wybiegłam do swojego pokoju . Jak on mógł tak na mnie powiedzieć? Ja bym w życiu nikogo tak ostro nie potraktowała, mu to jak widać przyszło z łatwością. A niech sobie ma tą brunetkę u boku ! Nie mam zamiaru się wtrącać w ich życie. Może rzeczywiście im weszłam do domu bez zapytania? No nic... zaczynam się pakować.
-No ... jestem gotowa- rzekłam sama do siebie po 30 minutach. idę do hotelu, nic tu po mnie. Co jak co ale ja z tym idiotom pod jednym dachem mieszkać nie mam zamiaru ! O co to to nie . owinęłam elastycznym bandażem rękę i zeszłam z bagażami na dół, nie powiem łatwo nie było, ale jakoś wezbrałam w sobie ostatnie siły i jakoś dałam radę . Chwyciłam długopis, wyjęłam karteczkę z szuflady i napisałam króciutki list.

Wyprowadzam się do hotelu. Tak jak on powiedział wpierdoliłam się wam do domu. Nie chcę już tego robić .
Alex xx.

Smutno... byłam tutaj zaledwie jedną noc... Wyszłam z domu odjeżdżając taksówką. Myślałam, że się z nimi nawet zaprzyjaźnię... Szkoda. Chociaż nie ! To ich wina, ja nic nie zrobiłam. Ojciec mi kazał z nimi mieszkać , niech on się im tłumaczy. Tylko do jakiego hotelu...? Może do Kate ? Chwyciłam za telefon i wystukałam numer przyjaciółki, który jako jedyny znam na pamięć.
-Kate ... mogę do ciebie przyjść? - zapytałam kiedy tylko dziewczyna odebrała.
-No pewnie ! - wykrzyczała w słuchawkę. Niall powiedział do mnie ty dziwko... Boli... nawet bardzo boli.
A ja tego głupka pokochałam. I to tak bardzo, że aż jestem gotowa mu to wybaczyć, ale co potem? Załóżmy, że by mnie przeprosił... To co dalej ? Przepraszam, że nazwałem cię dziwką, że złamałem ci rękę, że jestem chamski. Przepraszam, że cię prawię utopiłem i że się we mnie zakochałaś? To nie ma sensu... nawet dla mnie. Doszłam do domu przyjaciółki.
-Mogę z tobą zamieszkać ? -zapytałam spuszczając głowę.
-Jasne, ale co z chłopakami, czemu już u nich nie mieszkasz ? -
-Pokłóciłam się z Niallem, a on nazwał mnie dziwką i złamał mi rękę- wyszeptałam, a ta zrobiła wielkie oczy. Kate zamiast zaprosić mnie do środka pobiegła gdzieś i wróciła z telefonem przy uchu. Czy ja o coś prosiłam ?! Prosiłam tylko żeby mnie przenocowała ! Ktoś do kogo zadzwoniła po kilku sygnałach odebrał. To był... Harry? Kate poszła spacerkiem do ogrodu, ja oczywiście za nią. Po 15 minutach rozmowy mojej przyjaciółki z moim bratem uśmiechnięta dziewczyna stanęła przedemną.
-I co się tak szczerzysz ? - zapytałam. naprawdę ani trochę mi do śmiechu, a ta wariatka się śmieje.
-Jedziesz dzisiaj z nami nad jezioro!- wrzasnęła uradowana.
-A Horan tam będzie?- zapytałam. Oby nie, oby nie...
-Nie- odpowiedziała z jeszcze większym uśmiechem.
-To jadę - odparłam. To nic że mam złamaną rękę... Albo tylko skręconą? Do lekarza na pewno nie pójdę. Po moim trupie.
-O której wyjeżdżamy?- zapytałam.
-Teraz, już jadą- poderwałam się z miejsca i zaczęłam pakować strój kąpielowy itp. Zeszłam na dół, gdzie już byli wszyscy. Spentrowałam pomieszczenie i rzeczywiście... Jego nie było.
-Chcieliśmy cię przeprosić za Nialla, on był jeszcze pijany. Został w klubie do rana i nie wytrzeźwiał-powiedział z miną zbitego psa Louis.
-Niech sam mnie przeprosi, a nie was wysyła. Z resztą ja mu tego nie wybaczę. Jedziemy?
Wszyscy wpakowaliśmy się do samochodu i po godzinie byliśmy już na miejscu. Nie powiem... ładnie ładnie. Chłopcy od razu zaczęli rozpalać ognisko. To trochę dziwne... ale byliśmy zupełnie sami na plaży. od razu moją uwagę przykuł pomost. Powolnym krokiem ruszyłam w jego kierunku. Usiadłam na samym końcu. Tafla wody, zupełnie gładka, bez fal. To chyba najpiękniejsze miejsce w jakim byłam... Spojrzałam na zegarek... 21:56. Późno... Już tu siedzę chyba z 4 godziny. Ludzie z jakimi przyjechałam już dawno siedzą przy ognisku i rozmawiają. Odwróciłam głowę z powrotem na wodę, bo wydawało mi się jakbym widziałam Jego. Nie myliłam się, bo po chwili ktoś usiadł koło mnie. Nie patrzyłam w jego stronę, wiedziałam, że to on.
-Przepraszam, chłopcy mi powiedzieli co zrobiłem i chciałem cię przeprosić... że nazwałem cię dziwką i za rękę - chwila ciszy. Ciekawe czy to mówi szczerze...- wrócisz do nas?- zapytał z nadzieją w głosie, że odpowiedź brzmi "TAK". Niestety... moja odpowiedź była jednoznaczna.
-Nie. Mam dosyć tego, że tak mnie traktujesz, że mnie popychasz, że nie chcesz żebym z wami mieszkała a potem mnie przepraszasz. Mam dosyć tego , że nazywasz mnie dziwką i nawet nie miałeś zamiaru po mnie przyjść, kiedy ten facet mnie prawie zgwałcił. Nie chcę żebyś mnie tak traktował - wzięłam głęboki oddech-bo Cię kocham-dodałam cichutko, spuściłam ze wstydu głowę. Lecz kątem oka zauważyłam że usłyszał i się uśmiechnął...
-Możesz głośniej? Nie usłyszałem-powiedział z przekąsem.
-Słyszałeś
-Nie słyszałem- powiedział nieco wyraźniej.
-Kocham Cię - powiedziałam nieco głośniej ale też tak jakoś pod nosem.
-Nadal nie słyszę!- prawie krzyknął.
-KOCHAM CIĘ IDIOTO ! - wydarłam się tak głośno, że woda poniosła to aż na drugi brzeg jeziora i  z powrotem. Wszyscy z ogniska zwrócili oczy na nas.
-Ja też Cię kocham - powiedział. Troszkę mnie zamurowało. Jedną ręką dyskretnie się uszczypnęłam w udo, aby sprawdzić czy to nie sen, ale nie... To było o 100 razy lepsze od snu, była to rzeczywistość. Przysunął się do mnie jeszcze bliżej.
-A tak wogle to czemu ...- próbowałam mówić dalej, ale jego usta mi to uniempożliwiły. Były ciepłe, oddech mlecznej czekolady... no tak, przecież on cały czas coś je. Otworzyłam szeroko oczy ze zdziwienia, ale po chwili je po prostu zamknęłam. Odwzajemniłam pocałunek, z czego Niall był bardzo zadowolony.
- Nie znałam cię od tej strony - powiedziałam cicho przegryzając dolną wargę. Podniosłam się z desek i skierowałam się w kierunku ogniska.
-Kąpiemy się ? - zapytałam, to nic, że jest gdzieś po 22. Wszyscy spojrzeli na mnie jak na wariatkę...
-Nie to nie - odpowiedziałam sama do siebie i zaczęłam rozbierać ciuchy, żeby pokazać się w samym stroju.
-Na pewno nie idziecie ? - zapytałam. Otrzymałam tylko niepewne kiwnięcie głowami na nie.
-Ja z tobą idę! - blondyn zaczął kierować się w moim kierunku już w kąpielówkach. Zaczęłam wchodzić do jeziora. Woda była lodowata, ale chciałam im wszystkim pokazać że Alex potrafi (xD). Niall został na brzegu i niepewnie zaczął moczyć kostki.
-Powiedziałeś że idziesz, to wchodź! - wrzasnęłam.
-Zzzzzz...zzzimnnnnooo - zadrgał blondyn i nie ruszył się ani na milimetr.
-Chodź na pomost - zaczęłam wychodzić z jeziora i chwyciłam Nialla za rękę aby poszedł za mną.
-Razem skoczymy - to był raczej rozkaz. Chłopak zrobił niepewną minę, ale i tak skoczyłam ciągnąc go za sobą. Pod wodą chłopak jeszcze mocniej ścisnął moją dłoń. Troszkę mi już ścierpła. Wynużylłam się, po czym zaczęłam płynąć na środek jeziora.
-Nie płyniesz ? - krzyknęłam w stronę Nialla... znaczy w stronę gdzie powinien być ale go tam nie było.
-Cholera - przeklnęłam sama do siebie. Rozglądałam się rozpaczliwie po całym jeziorze... niema go ! Nagle coś spod moich nóg wynużyło się nad taflę wody.
-Aaaaaaa!!!-pisnęłam, ale po chwili przestałam, bo usłyszałam śmiech TEGO CZEGOŚ.
-Niall nawet nie wiesz jak się przestraszyłam! - zapiszczałam, choć to do mnie nie podobne i zaczęłam okładać go pięściami, przez co chłopak jeszcze bardziej się śmiał. Doprawdy bardzo zabawne. Wyszłam nadal fochnięta na brzeg. niech mnie teraz przeprasza (;3). Skrzyżowałam ręce na pierśi i poszłam wolnym spacerkiem do lasu. nie, nie boję się. Bo czego tu się bać ? A właściwie to ja nic nie wiem o tym całym One direction i o Niallu. Skąd on w ogóle jest? Mówi z Irlandckim akcentem, ale... W sumie to dobrze że on może jest stamtąd. Zawsze kochałam Irlandię. nigdy tam nie byłam, ale te tradycje, jedzenie, taniec. nagle krzaki po mojej prawej stronie lekko zaszeleściły.. Cholera. Zaczynam się lekko bać.
-Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!- zapiszczałam chyba 10 razy głośniej i piskliwiej niż w jeziorze.
-Niall idioto ! nei strasz mnie ! - zaczęłam go znowu okładać pięściami, ale już mocniej. on lekko skrzywił twarz z bólu, ale i tak był uśmiechnięty.
-Nie powinnaś się mnie bać - zamruczał mi do ucha. Wybaczyłam (^^).
-Wracamy? - zapytał i schwycił moją rękę.
-Wracamy- odpowiedziałam pewnie i ścisnęłam jego rękę

sobota, 20 lipca 2013

R.5-"impreza"


Odwróciłam się i zobaczyłam czwórkę kolesi i jakieś trzy nieznajome mi dziewczyny. Jedna, różowe włosy trzymała się blisko Zayna. Druga bardzo lokowane włosy z ciemną karnacją, trzymająca za rękę Liama. Trzecia szatynka w lokowanych włosach, trochę mniej niż poprzednia, wszystkie się przyjemnie uśmiechały. Ta trzecia to chyba ta.. noo Eleanor. Louis trochę mi o niej opowiadał. Tylko Harry i Niall takie forever alone.
-Moje wy gołąbeczkii - powiedział słodko Liam. Japierdziele. Rzygam tęczom sram cukrem.
-Przymknij się- warknął Niall. Wszyscy wybuchli śmiechem oprócz nas. Doprawdy nie wiem co w tym takiego śmiesznego...
-Może nas przedstawisz? - zapytała najbardziej lokowana. Liam spojrzał na nią, po czym na mnie i Eleanor. Chyba ma zamuła, bo nie za bardzo wiedział co dziewczyna miała na myśli.
-Echhh... ja jestem Alex... siostra Harry'ego- uśmiechnęłam się szeroko, ale lokowana nie odwzajemniła tego. Nie lubię jej, ale Nialla jak pierwszy raz zobaczyłam to myślałam czy go nie zabić, więc ona nie jest aż taka zła?
-Danielle- odparła takim tonem, jakbym była obsmarowana gównem. Chwila ciszy...
-Ty pewnie jesteś El ? Louis mi bardzo dużo tobie opowiadał- uśmiechnęłam się z oczekiwaniem na to samo. Na szczęście doczekałam się szczerego uśmiechu. Podałyśmy sobie ręce.
-Perrie, mów mi Pezz- puściła do mnie oczko różowa. Tą też lubię. Ale Dan nienawidzę.
-Idziemy do klubu!! - wrzasnął Harry tak głośno, że bębenki w moich uszach straciły na chwilę czucie. no tak, Harry największy imprezwoicz od urodzenia. Pierwszy raz posmakował alkoholu jak miał 10 lat >.<. Poszłam na górę się przebrać w coś... odpowiedniego. Nie powiem... przyda mi się odrobinka szaleństwa. Wybrałam taką ----> sukienkę. Do tego czarne buty i czarną kopertówkę. Wiem, czarno, ale ja tak lubię :3 lekki makijaż , włosy.. Włala. Zeszłam po woli na dół tak, nikogo nie było. Hm... skoro nikogo nie ma, too mogę sobie zagrać coś na fortepianie. Aha... nie lubię się chwalić, ale jestem mistrzynią Anglii w gry na fortepianie. nikomu tego nie mówiłam, oczywiście oprócz rodziny, przyjaciółki i Harry'ego, którego też mogę zaliczyć do bliskiej rodziny. usiadłam przed instrumentem teatralnie odgarniając sukienkę. Zagrałam kilka dźwięków. Zaczęłam grać Dla Elizy , Some one like you, nawet kiss you. When i was your man...
-Nie mówiłaś, że grasz - powiedział cicho Louis, który chyba stał tam już od dłuższego czasu. Cholera.
-Nie mów o tym nikomu, oprócz Hazzie, one już wie - uśmiechnęłam się leciutko- kiedy wyjeżdżamy ?
-Za 10 minut - odparł wchodząc do kuchni. Ech.. po 5 minutach zaczęli się wszyscy schodzić. Perrie wyglądająca prześlicznie w...Zimna woda...
-Aaaaaaaaaa!!!- wydarłam się. Nade mną stał roześmiany blondyn z Zaynem.
-Kurwa ! Taki piękny sen idioci !!-krzyknęłam . Już nigdy mi się nie przyśni coś takiego... Niall śpiewający pod moim balkonem...
-A ja w nim byłem ? - spytał podchwytliwie Niall. Doprawdy nie wiem jak się o tym dowiedział xD
-Niee...-odparłam niepewnie rozglądając się po pokoju.
-Gadałaś przez sen coś w stylu Jaka to piosenka , potem coś o Hazzie, a na końcu o mnie - powiedział z lekkim rozbawieniem blondyn. Chyba się czerwienię, chyba nawet bardzo się czerwienię...
-Idziemy na imprezę... idziesz z nami - to było raczej stwierdzenie niż pytanie. Zayn i Niall wyszli. Ja poderwałam się i wzięłam tą samą sukienkę co w moim śnie. Normalnie de javu (nie wiem jak to cholerstwo się piszę xDD ). Lekki makijaż.. Jenyy marzyłam właśnie o imprezie. Może nawet uda mi się zdobyć jakiegoś chłopaka ? Oooo niee... ja się z...zdziewczyniłam... Zeszłam na dół leciutko załamana... co ja teraz pocznę ? Może nawet stanę się miła ?! Nieee... uśmiechnęłam się sama do siebie. To nie możliwe. Na myśl przemknęły mi myśli, że Niall ze mną tańczy wolnego... to by było super. Na dole oczywiście byli już wszyscy...
-No nareszcie... - powiedział z ulgą Niall. Bolało...
-Ale ładnie wyglądasz Alex ! Jaka śliczna sukienka ! - wrzasnęłam na nich , nie wiem dlaczego. -Tak chciałeś powiedzieć ?! - zapytałam.
-Nie - odparł krótko Niall. Nienawidzę go. To najgorsza osoba jaką w życiu widziałam słyszałam i czułam !! W ciszy dojechaliśmy do klubu. Kiedy wysiadałam z samochodu dojżałam znajomą postać...
-kate !!! - pisnęłam i wskoczyłam jej w ramiona. Dziewczyna cała rozpromieniona i opalona słońcem Paryża odwzajemniła uścisk.
-Tak się za Tobą stęskniłam - wymamrotała. Powędrowałyśmy razem do baru. Chłopcy zniknęli gdzieś w tłumie. Teraz ważne jesteśmy tylko my. Muszę się narąbać, aby choć na chwilę zapomnieć o nim. Po paru minutach czekania na zamówione drinki, które nazwę miały bardzo obiecującą, czyli " Tropikalna rozkosz"dostałyśmy zamówienie. Nie zdążyłam nawet wziąć drinka w ręce, kiedy ktoś mnie przyciągnął za nadgarstek. To był jakiś nawet przystojny brunet... z całej siły zaciągnął mnie do męskiej i przytknął do ściany. Był strasznie zlany... ten duszący zapach papierosów, alkoholu i po prostu mężczyzny otumaniał mój mózg. Zaczął mnie całować i pchać łapska pod sukienkę. Zaraz... telefon... ! wybrałam pierwszy lepszy przycisk . Spojrzałam na faceta, który nie przejmował się tym, że wyciągnęłam jedną ręką telefon i zerkam na niego. Nie mogłam zobaczyć do kogo dzwonie... Zaczęłam płakać i krzyczeć z bezradności... Mężczyzna był bardzo silny. Szybkim ruchem głowy spojrzałam na wyświetlacz telefonu. N... Jedyna osoba na N to Niall. Dzwonię ! Pierwszy sygnał , drugi , trzeci . Odbierz , proszę odbierz. powtarzałam sobie w myślach.
-Halo !? - wydarł się blondyn ledwo go słyszałam przez muzykę, którą i ja słyszałam z łazienki.
-Niall do męskiej po mnie przyjdź proszę- wychlipiałam ledwo oddychając. Nie zauważyłam, że ten facet zachodzi coraz dalej...
-Pojebało cię !? Nigdzie nie idę , co się stało ? - zapytał po chwili.
-Błagam przyjdź po mnie bo zaraz będzie za późno ! Jakiś facet właśnie zamierza mnie zgwałcić . Przyjdź do męskiej - wyszeptałam. Zaczęłam mówić dalej, ale mężczyzna rozłączył mi telefon i rzucił nim o ścianę.
-Błagam przyjdź - wychlipiałam cicho. Właśnie w tym momencie mogłam liczyć tylko na człowieka, który mnie szczerze nienawidzi. Jeszcze nie widomo, czy nie myśli że żartuję... Drzwi z hukiem się otworzyły, a do pomieszczenia wparowali Niall, Zayn , Harry , Louis i Liam. Harry podbiegł do faceta i oderwał go ode mnie. Już chciał go uderzyć w twarz, ale Niall był szybszy i walnął go tak mocno, że tamten poleciał do tyłu i wpadł na umywalkę. Cały czas płakałam. Zayn i Liam podeszli do mnie i przytulili.
-Nic Ci nie jest ? - zapytał przejęciem Harry.
-Niee - otarłam łzy i wyszłam z łazienki. Przeszłam już troszkę szybciej do taksówki.  Ta dowiozła mnie do domu. Wzięłam tam prysznic i położyłam się spać....
________________________________________________
Bardzo was przepraszam, że mnie nie było na blogu, ale byłam na wakacjach nad jeziorem. Tam z wifi  było słabo , a lapka nie mogłam wziąć, bo mama mi zakazała >.< BARDZO WAM DZIĘKUJĘ ZA KOMENTARZE !!!! PRAWIE SIĘ POPŁAKAŁAM ZE SZCZĘŚCIA :D / Mrs.Horanowaxd

wtorek, 9 lipca 2013

R.4-"Czat"

Wybrałam pierwszy lepszy zestaw, który miałam w garderobie. Wszystko mogę mieć na sobie, tylko nie mokre ciuchy. Oczywiście musiałam poprawić makijaż, bo przez tego idiotę spłynął. Zrobiłam leciutki, baaaardzo leciutki. Przechodząc koło zdjęcia blondyna i brunetki westchnęłam głośno. Tak,jestem zazdrosna, nawet nie wiem o co. O Nialla, który jest złośliwy, myśli że jest jakimś cudem świata. Mam mu się położyć na nogach i błagać o to , żeby na mnie spojrzał ? Aż tak nisko nie upadłam, nie aż tak... Zeszłam na dół. Tam byli wszyscy oprócz NIEGO. Może to  i lepiej...
-Harry... możemy pogadać ? - chciałam z nim porozmawiać. On nigdy nie wyjawił moich sekretów. Kate... Kate jest owszem, ale wyjechała do Paryża. nie będę jej dupy truła niepotrzebnymi jej do szczęścia pierdołami. on kiwnął głową, że owszem, pójdzie. Poszliśmy do kuchni. Przeszłam od razu do rzeczy.
-Kim jest ta brunetka z Niallem ze zdjęcia w moim pokoju ? - zapytałam prosto z mostu. Po chwili uśmiechnął się szeroko. Co niby w tym śmiesznego ?
-Wiedzieliśmy, że o to zapytasz - odparł Harry po czasie. Zaraz zaraz... wiedzieliśmy ? (O.o)
-Jak to my ?!!
-No z chłopakami oprócz NIEGO - wypowiedział to dość wyraźnie. A może mi się tak tylko zdawało?- widać, że ty coś do niego czujesz - zrobił chytrą minkę. Wtf ? To nawet ja jeszcze nie wiem co niby do niego czuję, a oni wiedzą ?
-Nie odpowiedziałeś mi na pytanie - zrobiłam taką T.T minkę .
-Spokojniee... to jego kuzynka...- widząc moją niezadowoloną minę ( wiedziałam że coś kręci. Nikt nie zna go tak dobrze jak ja ) dodał po chwili- no okey ... to jego była. Rozstali się z rok temu. Masz u niego szanse- puścił mi oczko. Idioci, idioci wszędzie. Wyszłam z kuchni widząc gromadkę chłopaków. Liama, Zayna i Lou. Wyminęłam ich i wchodziłam po schodach kiedy Louis zawołał :
-Ty mu się też podobasz !- to mnie znieruchomiło. Jeśli to prawda, too... nie ! Nial to nie partia dla ciebie. Poszłam do siebie do pokoju. Włączyłam laptopa i walnęłam się z nim na łóżko. Może tak czat ? ;) z anonimowanymi  osobami zawsze. Można się wyżalić, a i tak już nigdy nie będziesz pisała z tą samą osobą.
Ja: Heeej :)
Obcy: Hej xx.
Ja: mogę ci się wyżalić ? ;D
obcy: zależy ile masz lat i dziewczyna czy facet ?
Ja: dziewczyna :D 18
Obcy : No to pisz, bo ja chłopak 19 ^^
Ja:No to... chyba się zakochałam w chłopaku, który mnie nienawidzi xD
 Obcy: To dobrze , bo ja się też zakochałem :(
Ja: A jak ona wygląda ? ;D
Obcy: średnie ciemne lokowane lekko włosy, zielone oczy. Ma na imię Alex . -o kurwa... czy to może chodzi o mnie ? O.o
Ja:Jak masz na imię?
Obcy: na literkę N :D A ty opisz w kim się zakochałaś? - kurde... napisac czy nie napisać ?
Ja: blondyn, jest dość sławny :D na N ...
obcy się rozłączył.
Kurwa mać ! już było tak blisko, a jednak się nie udało. Może to naprawdę był Niall? Mam przerąbane. Co ja głupia najlepszego zrobiłam ?! nieeee. Nie wychodzę z pokoju. przecież się spalę ze wstydu... Chociaż... On też powiedział, że się we mnie zakochał. Usłyszałam po chwili ciszy dźwięki gitary. Na początku chciałam otworzyć drzwi, ale zorientowałam się, że to ze strony... balkonu? Wyszłam na taras i moim oczom ukazał się sam blondyn z gitarą w rękach i grający bodajże jakąś piosenkę One Direction. Ale całkiem nieźle... nawet, bardzo dobrze śpiewa. Patrzyłam się w niego jak sroka nie powiem w co. Patrzył cały czas na mnie. No może nie cały czas bo co chwilę spoglądał czy dobrze trzyma chwyty. Co do miny.. Uśmiechał się, owszem ale tak niepewnie. Nawet nie pomyślałam, że idiota, którego w ten jeden dzień zdążyłam pokochać już teraz będzie stał pod moim balkonem i śpiewał dla mnie piosenkę. Odwzajemniłam tak samo niepewnie uśmiech. Co ja najlepszego robię ?! Co teraz ? piosenka już dawno się skończyła, a my stoimy jak takie pół dupy zza krzaka i nie wiem co robić. Tylko się uśmiechamy. Przegryzłam dolną wargę i zbiegłam na dół. Przytuliłam się do niego. Mimo to, że wyglądam na twardą, to kocham się przytulać i jeść oczywiście. Jem baaaardzo dużo, a wyglądam chudo ;) ale ja z tego się cieszę. Ciepłe ramiona oplotły moje ciało. Staliśmy tak może z 5 minut. Bez słów, bo po co?
-Co to za piosenka ? - zapytałam ,ale po chwili tego pożałowałam bo zdrętwiał i mnie puścił. Spojrzał w moje oczy.
-Naprawdę nie wiesz? - pokiwałam lekko zarumieniona głową. Skąd ja to miałam niby wiedzieć ?
-More Than This - odparł cicho. po chwili usłyszeliśmy jakieś śmiechy ...
_________________
nieźle , dwa rozdziały w jeden dzień :DD

R.3-"Jak w przedszkolu..."

Tam siedział naburmuszony Niall i mój brat. Obydwoje w bokserkach. TYLKO w bokserkach. Widok mojego brata mnie wcale nie zdziwił. Nie raz go widziałam nago. Zboczeniec jeden, ale jak on to uważał "czuje się przy tym wolny". Nawet mnie namawiał do chodzenia nago, ale ja go tylko uderzałam w ten lokowaty łeb. Na widok Nialla temperatura mojego ciała mimowolnie wzrosła o co najmniej 10 stopni.
-No już się tak nie rumień na nasz widok- powiedział z zacieszem Harry. Przybrałam kolor dorodnego buraka . Żeby to nieco ukryć udałam się do kuchni, gdzie czekała już sterta kanapek. Chwyciłam 3 kromki chleba z nutellą i usiadłam na przeciwko Harry'ego.
-A reszta gdzie?
-Na zakupach - odpowiedział z pełnymi ustami Hazza.- Idę się przebrać- poczłapał powolnymi krokami do łazienki. poczekałam chwilę, aż wejdzie na górę. Spojrzałam na blondyna, który lustrował mnie wzrokiem, tymi niebieskimi oczami... Znowu myślę o jego oczach ! Skarciłam się w myślach .
-Przestań- burknęłam i posłałam groźne spojrzenie psa, który może go rozszarpać. Właściwie to właśnie tak samo się czułam. Ten zamiast posłusznie odwrócić wzrok wstał powoli z krzesła i poszedł do mnie. Poczułam jego ciepły i pachnący miętą oddech na swoim karku. Ciarki przeszły mnie od stóp wzdłuż kręgosłupa kończąc na czubku głowy.
-I tak wiem, że na mnie lecisz. Więc nie udawaj takiej niedostępnej- szepnął tak cicho, że chyba on sam ledwo to słyszał. Usiadł z powrotem przy stole. Ten jego chytry uśmieszek przyklejony był do tej parszywie przystojnej twarzy... Cholera czy ja powiedziałam właśnie ... przystojnej ? Zagotowało się we mnie. Znacie uczucie, kiedy chcecie wywrzeszczeć wszystko co myślicie o danej osobie, nie zwracając na skutki? Ja się tak właśnie czułam.
-Spierdalaj- warknęłam do chłopaka. Ten chyba coś mnie nie za bardzo dobrze zrozumiał, bo wystrzelił biegiem do ogrodu. Stała z miną typu " WTF ? O.o " . Po może 10 sekundach namysłu o co mu chodzi, albo jak on mnie zrozumiał popędziłam za nim. Stanęłam przy krawędzi basenu. Gdzie ten idiota może być ? Zaczęłam się odwracać. Potem wszystko działo się jakby w zwolnionym tempie... Ja widząca za mną Nialla, on wpychający mnie do basenu. Głośny plusk i brak powietrza. Wynurzyłam się już cała wściekła.
-Kurwa zemszczę się Miall czy jak Ci tam idioto na imie !- wydzierałam się ledwo utrzymując się na powierzchni wody. Dobrze wiedziałam, jak on am na imię xD .
-Nie sądzę ! - od wrzasnął kierując się w stronę wejścia do domu. Jak strzała wystrzeliłam w jego stronę i całym ciężarem ciała wskoczyłabym na jego plecy, gdyby idiota w ostatnim momencie się nie odwrócił. Niall plecami na trawie, ja na nim.
-Miałem racje, lecisz na mnie jak mucha do gówna- uśmiechnął się triumfalnie po czym zaczął niebespiecznie blisko zbliżać swoje usta do moich. W ostatniej chwili odskoczyłam od niego jak oparzona i kopnęłam go w czułe miejsce. Jęknął cicho zwijając się na trawie. Ja wykorzystując jego "nieobecność" pobiegłam do domu zatrzaskując z ulgą drzwi od tarasu. No ja tego debila przez drzwi nie wpuszczę, niech wejdzie oknem czy wejściem dla kotów, przez drzwi nie wejdzie. Po moim trupie.
-gdzie jest Niall?- wychodzący z kuchni Harry zrobił śmiesznie zdziwioną i przestraszoną zarazem minę.
-W ogrodzie... chyba mu się coś stało bo leży na trawie i jęczy- powiedziałam z chytrym uśmieszkiem robiąc pierwszy krok w stronę swojego pokoju.
-Coś ty mu zrobiła ?!- wytrzeszczył oczy chwytając się za głowę.
-Dlaczego myślisz, że JA  mu coś zrobiłam?- spojrzał na mnie wzrokiem mówiącym " Bo wiem do czego jesteś zdolna". Przewróciłam oczami . Jestem cała mokra Harry i daj mi się w końcu przebrać !
-Czemu jesteś cała mokra ?-zapytał krzywym spojrzeniem . odpowiedziałam mu wzrokiem "A jak myślisz" . Ten tylko kiwnął głową na znak że rozumie.
-Dlaczego on to zrobił ?
-Co to kurde wywiad jakiś?! Zrobił to bo nie umie trzymać łapsk przy sobie. Zboczeniec jeden.
-To nie była odpowiedź na moje pytanie- uniósł jedną brew do góry krzyżując ręce. Chyba za bardzo wczuwa się w rolę opiekuna ...
-Sam go o to zapytaj - odpowiedziałam wskazując ręką na całego czerwonego ze złości blondyna pukającego w szklane drzwi do ogrodu. Kiedy Harry odwrócił się w stronę Nialla szybko czmychnęłam do swojego pokoju.
-Jeszcze z tobą nie skończyłam ! - wrzasnęłam w stronę Nialla i już mnie nie było.
________________________
Włala :DD 3 rozdział gotowy ^_^ poproszę chociaż o 1 komentarz. bo chcę wiedzieć czy to wgl ktoś do cholery jasnej czyta ?!?! ;33

piątek, 5 lipca 2013

R.2-"poznanie i nocne odwiedziny"

Pokój był przepiękny, sama siebie przed chwilą zdziwiłam, mnie się coś podoba?!
-Zostaw mnie samą- powiedziałam do chłopaka z ostrymi rysami twarzy. Zrobił lekko smutną minkę i wyszedł z pomieszczenia ze spuszczoną głową. Poczułam leciutkie ukłucie w sercu. Chyba troszkę za ostro go potraktowałam... Walnęłam zmęczone ciało na ogromne łóżko. Zaczęłam zwiedzanko (;3). przejechałam ręką po komodzie, zaczęłam oglądać obrazki, które przedstawiały chłopców w różnych miejscach Londynu, ale i nie tylko. Byli na jakiejś łące, London Eye, Tower i inne znane miejsca. Jedno zdjęcie rzuciło mi się w oczy... to był ten sam blondyn , z którym się sprzeczałam. obejmował w pasie jakąś brunetkę. Byli szczęśliwi, jedząc różową watę cukrową. i znowu to ukłucie. Za to o wiele mocniejsze, jakby... zazdrość? Nie, aby być zazdrosnym trzeba kochać. Z niechęcią odeszłam od fotografii i poszłam do garderoby. Ogromna, jeszcze większa niż miałam w domu. Następnie łazienka. Widok wielkiej wanny sprawił, że od razu chciałam do niej wskoczyć. Zejdę do tych debili, może poznam ich imiona? Zeszłam do salonu po schodach. Chłopcy tam stali w kółku i coś sobie szeptali. Chrząknęłam dość głośno, aby cały tłum skierował swoje zielone, brązowe, niebieskie... i zielono-niebieskie oczy w moją stronę.
-Może jak mamy trochę czasu ze sobą spędzić, to zdradzicie mi swoje imiona?- zapytałam podnosząc seksownie jedną brew w górę. Harry widząc to odparł:
-Moja krew- i wypiął dumnie pierś.
-Ja jestem Louis- chłopak w paski zręcznie wyminął mojego brata, który nadal stał w miejscu z wypiętą piersią. Podał mi dłoń szczerząc się przy tym jak łoś do sera. Odwzajemniłam i uścisk i uśmiech, tylko że to drugie nie było "aż takie" jak pasiaka. Następny podszedł do mnie chyba najpoważniejszy z nich wszystkich, szczecinowate brwi i lekki uśmiech.
-Liam jestem- uśmiech pogłębił się i podał mi rękę. Nawet miły ten Li...Liam? Za nic w świecie nie zapamiętam tych imion. Ciekawe jak ma na imię blondasek ...
-Zayn - ruszył w moją stronę mulat z czarnymi włosami. Zamiast podać mi rękę po prostu mnie przytulił. To było dziwne... Otrząsnęłam się z szoku.
-Niall - burknął niebieskooki. No ale ton to mógłby być milszy... nie lubię idioty. Ciekawe czy ta dziewczyna jest jego... Nie przyszło mi nawet na myśl to słowo, bo od razu mosiężna obręcz zacisnęła mi się na gardle. Cholera jasna... co się ze mną ku*a dzieje !?
-Mógłbyś być milszy - poprawił go chyba Liam. Blondyn prychnął z kpiną i usiadł na kanapie.
-Chcesz coś do picia? - zapytał Louis... chyba.
- Yyy... nie - odparłam nieco zdziwiona. Skacze przy mnie jak królik na polu marchewek. Usiadłam na fotelu. Nie będę siedziała koło Nialla.
-Obejrzyjmy horror- wszyscy przytaknęli oprócz mnie i blondyna. Straszne scenki. Nie miałam się do kogo przytulić, chwyciłam poduszkę i schowałam w nią twarz. Oto moja pozycja do oglądania horrorów (:D). Nogi podkulone, oczy schowane, uszy zatkane. W środku filmu, który cholernie mnie nudził. Początek jeszcze jeszcze, ale potem to już nudy. Wstałam i skierowałam się w stronę schodów.
-Idę do siebie, cześć- wszyscy odmachali mi z uśmiechem. No tak... prawie wszyscy bo jak zawsze burkliwy niebieskooki nawet się nie odwrócił. Weszłam pod prysznic, ubrałam się w piżamę i zasnęłam w nowym łóżku, w nowym miejscu.... Obudził mnie jakiś szmer, spojrzałam jednym okiem na zegarek : 3:22. Ktoś najzwyczajniej w życiu wpakował mi się do łóżka.
-Cześć Alex, mogę z Tobą spać?- Po głosie poznałam, że to ten.. no, Louis. Zabije kolesia, no zabije !
-Co ty tu robisz ?! Wiesz która godzina ?!- wrzasnęłam szeptem (wiecie o co mi chodzi, c'nie? xD ).
-To przez ten horror nie mogę spać, jak poszłaś akcja się bardzo rozkręciła- dopiero teraz zobaczyłam piżamę w paski i przytulankę marchewkę. Tylko czemu marchewkę?
-Dobra, zostań jak musisz- odparłam po czym odsunęłam się na drugi koniec łóżka i usnęłam.Obudziły mnie czyjeś chichoty. Zobaczyłam mulata, Nialla, Harry'ego i Liama stojących na ciołki i z rozbawieniem patrzących na moje łóżko.
-Co jest? - zapytałam przecierając oczy.
-Niee, nic śpij sobie dalej z Louisem, tylko musisz wiedzieć, że on już jest zajęty- puścił do mnie oczko liam. Niall wyszedł wybiegł z pokoju. Czyżby był zazdrosny? Dopiero teraz zerknęłam na miejsce koło mnie i w ogóle pozycję w jakiej spałam. Leżałam twarzą do pasiaka, ten jedną ręką mnie obejmował, a drugą trzymał marchewkę- przytulankę. Louis obudził się i jak oparzony wyskoczył z łóżka. Cały czerwony wyszedł z pokoju. Posłałam całej pielgrzymce spojrzenie mówiące o tym, żeby mnie zostawili. Zrozumieli i gęsiego wyszli na korytarz. Po prysznicu i makijażu zeszłam do jadalni. Tam był...
_____________________________________
Jak tam moje kartofelki ? ;33 nie no xD a tak na serio to jak się podoba :D ? komentarz = następny rozdział :DD / MrsHoranowaxd

informacja.

Ja tylko chciałam podać wam bloga przyjaciółki :D Z resztą to też jakby mój blog, bo piszemy tam rozdziały na zmianę ;3 Oto on :
http://onedirectioninmylifeforever.blogspot.com/2013/04/rozdia-1.html
dodam następny rozdział może jutro, albo w pojutrze. Ale błagam na kolanach o komentarze xD i przy okazjii możecie polubić tą stronkę na fb : https://www.facebook.com/pages/Moim-jedynym-kierunkiem-w-życiu-jest-1D-będę-miała-5-mężów-problem/414955805252453?ref=hl
Jeszcze jedna wielka prośba. Komentujcie i wgl chociaż odwiedźcie tego : http://lovestorywitchonedirectionalways.blogspot.com/ bloga :DD Ta dziewczyna też udostępnia mojego <3 więc jej to się należy ^^

R.1-"pierwszy krok do szczęścia"

-Kate ! Idziemy już ?! - tak , to ja wrzasnęłam , Alex Styles. Jestem przyrodnią siostrą idioty , który poleciał sobie z bandą chłopaczków śpiewać i być sławnym na całym świecie. Ojciec wczoraj powiadomił mnie, że mam z nimi zamieszkać.No już lepszej wiadomości nie było. Czujecie ten sarkazm ? Nawet nie znam ich imion .
-No juuuż ! - zbiegła po schodach z resztą moich bagaży. Z racji tego, że mam nadzianych rodziców wsiadłyśmy do czarnej limuzyny. Kate, cała wesoła i podniecona, ja naburmuszona i jak zwykle niezadowolona. Ale taka już jestem. Po kilkunastu minutach drogi do domu debili byłam już na miejscy. Tak, sama , bo Kate musiała już wracać.
-przynajmniej dom mają jak należy- mruknęłam sama do siebie widząc taką: https://www.google.pl/search?q=willa&client=firefox-a&rls=org.mozilla:pl:official&channel=fflb&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=DafWUbLnN8TWswbY9YCgCg&ved=0CD0QsAQ&biw=1280&bih=866#facrc=_&imgdii=IlOLf47pTSFr5M%3A%3BL50oWocI1S1U4M%3BIlOLf47pTSFr5M%3A&imgrc=IlOLf47pTSFr5M%3A%3Bk-MrWSdFBESauM%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.tooba.pl%252Fi%252Fp%252F34%252FWilla-Panorama-5n_big.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.tooba.pl%252Fprojekt-domu-Willa-Panorama%252Fa%252Cs_pd%252Cidp%252C13417.html%3B1024%3B683willę. Podeszłam do ogromnych mahoniowych drzwi i uderzyłam parę razy kołatką. Nic , z racji tego , że jestem osobą z natury nie cierpliwą sprawiło to ,że kopnęłam z całej swojej siły w te cholerne drzwi. Wielki huk i czyjeś wrzaśnięcie. Ojć , chyba ktoś oberwał (xD). Drzwi lekko się uchyliły i ujrzałam blond czuprynę. "farbowany blond" pomyślałam. Po chwili ujrzałam już całą twarz poszkodowanego. Za chuj nie wiem jak on się nazywa.
- Oooo nie, to ty jesteś siostrą Harry'ego ?! - zapytał ze zdziwieniem i trochę z zawodem ? Spojrzałam na jego czoło, które całe było czerwone . Wybuchłam śmiechem, ale widząc niezadowoloną twarz niebieskookiego dość szybko się opanowałam. Właśnie... te jego oczy. Stop ! pierwsza zasada Alex , nie zakochuj się !
-gdzie jest mój pokój ?!- warknęłam.- skąd wiesz, że jestem jego siostrą ? - zapytałam krzyżując ręce na piersi.
-jesteś bardzo do niego podobna- odrzekł dumnie.
-GDZIE JEST MÓJ POKÓJ ? - zapytałam już wyraźniej i głośniej.
-W piwnicy - tym razem on zaśmiał się dość dziwnym śmiechem. Był głośny i po prostu dziwny... Wkurza mnie ten gość. Znam go może z 2 minuty, a już chcę się go pozbyć. Hmmm... zabić blondaska? Może i tak, o jednego idiotę na świecie mniej.
-GDZIE JEST MÓJ POKÓJ ?! - wrzasnęłam dość głośno, on chyba się przestraszył po coś powiedział po cichu i zaczął mnie prowadzić do mojego pokoju. Zza rogu wybiegli jacyś dwaj kolesie. Jeden w koszulce w paski i czerwonych spodniach , drugi zaraz zaraz . . . to Harry ?!Mój brat przeleciał (bez skojarzeń xd) po wszystkich wzrokiem. Przy mnie się zatrzymał.
-Co ty tu robisz ?!- Wybałuszył szeroko oczy.
-Mieszkam idioto !- odkrzyknęłam tak głośno, że aż żyrandol się zatrząsł.
-Niby dlaczego ?!- zapytał oburzony Harry. Co za debil, spojrzałam w sufit i odparłam :
-Ojciec tak kazał, gdzie mój pokój ?!
-Zaprowadzę cię- powiedział szybko pasiak i zaczął kierować się na schody. Tylko on chyba jest normalny z tego stada małpiszonów.
-To tutaj- pchnął jakieś drzwi i zaprosił mnie gestem ręki do środka ...
____________________________
i jak pierwszy rozdział ? ;p jak coś nie pasuje to piszcie xd I bardzo proszę o chociaż 1 komentarz. Nawet nie wiedzie jak to motywuje do ponownego napisania rozdziału. I sorki że mnie dość długo nie było od czasu napisania bohaterów ale nie mogłam :C Teraz postaram się częściej być :DD